Już teraz Polska szczęścia mieć nie będzie

by Jerzy Malinowski
Gdy tak czytam o Okrągłym Stole, to sobie myślę, że Polska miała wtedy szczęście dzięki ludziom po obu stronach barykady. Po opozycyjnej jasne: Lech Wałęsa, który od razu nie zgodził się na żądanie, by wykluczyć Jacka Kuronia i Adama Michnika, bo byłoby to ustępstwo przed rozmowami. Mądry Bronisław Geremek, Władysław Frasyniuk, Jacek Merkel (nie mylić z Angelą) i wielu innych.
Ale też po stronie rządowej było raczej ok. Uczestniczyli m.in. prof. Janusz Reykowski czy Aleksander Kwaśniewski, który nie pytając nikogo zaproponował wolne wybory do Senatu.
Tak sobie myślę o szczęściu, że Wojciech Jaruzelski nie okazał tępym komuchem. Zrozumiał, że Polska upada i chciał wciągnąć opozycję do współodpowiedzialności. Czytam, że eliminował z gremiów decyzyjnych twardogłowych partyjniaków, którzy mogliby zakłócać rozmowy. Wysłał na rozmowy Czesława Kiszczaka, który mimo twardej komunistycznej biografii okazał się lojalny i elastyczny.
W tym kontekście chcę (po raz drugi) wspomnieć o książce korespondenta niemieckiego Reinholda Vettera o Jaruzelskim i znamiennym zachowaniu generała, gdy był krótko prezydentem w nowej Polsce. Otóż, jak powiedział Vetter 16.7.2018 rozgłośni Deutschlandfunk, Jaruzelski gdy tylko usłyszał o jakichś knowaniach wojskowych czy SB, natychmiast informował o tym premiera Mazowieckiego.
(„Wenn er irgendetwas hörte, dass es irgendwelche komischen Umtriebe im Militär oder Geheimdienst gab, dann hat er sich sofort an Mazowiecki gewandt und ihn darüber informiert).
Twierdzę, że Jaruzelski (a i Kiszczak też) okazał się większym patriotą, lepszym Polakiem, większym propaństwowcem niż ci, którzy bezwstydnie i łapczywie doją dziś Polskę, mając gdzieś jej przyszłość i pomyślność.
Piszę o tym, żeby przyzwoici Polacy mieli niezachwianą jasność, jaki fart nam się przydarzył w latach 1989/1990. Nieprzyzwoity w swym idiotyzmie i antypatriotyzmie dr hab. Andrzej Zybertowicz okrył się hańbą, a przede wszystkim ośmieszył, mówiąc młodym ludziom o komunistach i ich agentach jako uczestnikach Okrągłego Stołu. Kogo wziął i dalej trzyma jako doradcę pan prezydent? Intelektualnego i moralnego lumpa?

 

Przeczytaj także

Zostaw komentarz

W ramach witryny stosujemy pliki cookies. Akceptuj