1998 – koniec z wojskiem

by Jerzy Malinowski

23 kwietnia /moje imieniny/ napisałem pismo do Szefa – “Proszę o zwolnienie mnie z zawodowej służby wojskowej”… 31.10.1998r /dzień moich urodzin/ odszedłem z wojska, z WSI, gdzie Szefem wyznaczono gen. Rusaka. Przywieziono go “w teczce” z Krakowa. Były Ubek został naszym Szefem. To potwarz. Mojego oficjalnego pożegnania nie było. Tak do końca nie wiem dlaczego. Być może przeważyło to, iż owego generała opieprzyłem, gdy zamierzał bez kolejki wejść przede mną do dentysty. Nie wiem.

Po 23 latach powiedziałem dość.  W dniu moich imienin poszedłem do sekretarki. Rozmawiamy o bzdurach i w pewnej chwili zauważyłem, iż pisze ona pismo do Ministra o osobniku, który jako doradca Szefa MON kradł, robił nadużycia i kosztem wojska wzbogacił się na wiele tysięcy złotych. Dokument ten z moim wnioskiem o prowadzenie przeciwko niemu postępowania przez Prokuraturę wypracowałem na 3-4 stronach papieru. Sekretarka, po poprawkach Szefa pismo redaguje jedynie w 4-5 zdaniach, “wybielając” gościa ze wszelkich podejrzeń. Krew mnie zalała. Całe moje operacyjne rozpracowanie wyrzucono do kosza.

Fakt ten dolał “oliwy do ognia”.  Zwolniłem się. W niedługim czasie F “ewakuował” się przed wymiarem sprawiedliwości promem do Szwecji, z którego śmigłowcem w ostatniej chwili przejęli go antyterroryści. Głośno było o tym fakcie w prasie. Szybko ucichło, zapewne dużej “krzywdy” władza mu nie zrobiła. Tak, prawo było, jest, dla “maluczkich”.

Po 23 latach doszedłem do wniosku, że z perspektywy lat służby były nieudolne, słabe i polityczne. Nie chciałem zajmować się, szykanować osób, które nie popierały jedynie słusznej Partii /PZPR/, a powyższe na nas wymuszano.

Obecnie zresztą jest jeszcze gorzej. Brak profesjonalizmu i wyszkolenia doprowadza do śmieszności. Polityka zniszczyła, niszczy Służby Specjalne. Nijaki Macierewicz oraz przestępca Kamiński /wyrok anulował mu nijaki Duda/ doprowadzili do tego, że nikt na świecie się z nami nie liczy.  Cały świat się z nas śmieje.

Na fot – najlepszy z najlepszych – mój pierwszy Szef Kompanii Chor. Zenon Walukiewicz. Zmarł 3 dni temu w wieku 84 lat. Poznań-Biedrusko 1977 rok

Przeczytaj także

Zostaw komentarz

W ramach witryny stosujemy pliki cookies. Akceptuj