Władza Sądownicza – ostatni bastion

by Jerzy Malinowski
Rozpada nam się państwo prawa. Rozpada nam się cywilizowany świat wartości, o jakich triumfie marzyliśmy w latach 80-tych ub. wieku i jakie mozolnie sklejaliśmy przez ćwierćwiecze wolnej Polski.
Dlaczego ?
Dlaczego tak łatwo ?
Dlatego, że pewien kolega, kiedyś prezes jednego z sądów, fajny facet – dodam facet werbalnie krytyczny wobec tego, co się zadziało – postanowił zostać sędzią Sądu Najwyższego. Bo ma wiedzę i na to zasłużył;
Dlatego, że inny kolega – adwokat – postanowił zostać sędzią. Może i dobry adwokat i może się nadawał;
Dlatego, że ktoś inny postanowił być wizytatorem, przewodniczącym wydziału, prezesem… Bo się do tego nadawał.
Dlatego, że inny postanowił być miły względem tego, kogo wielokrotnie nazywał kanalią;
Dlatego, że ktoś postanowił awansować, bo awans mu się należał;
Dlatego, że ktoś milczał, choć słał memy na prawo i lewo. Ale po cichu, bo wszak ma dodatkowy etat, jakąś funkcję…
Długo można by wymieniać.
Dlatego facet, który drze sędziowskie projekty uchwał triumfuje. Dlatego trzech sędziów nie może orzekać. Dlatego prokuratorzy muszą się przeprowadzić 300 km od domu.
Ale nie Ty. Jeszcze nie Ty.
Na razie…
Bo jutro, pojutrze…
Pojutrze Ty się wyprowadzisz !!!
Więc milcz ! Albo przyjmuj funkcje, awanse, stanowiska… ! I bądź wdzięczny ! I dalej milcz !
Nie przysyłaj mi tylko przynajmniej tych durnych memów…
Albo zacznij cos robić. Pokaż, że masz charakter. Wtedy razem z tych memów się pośmiejemy.

Przeczytaj także

Zostaw komentarz

W ramach witryny stosujemy pliki cookies. Akceptuj