Zeszmacaniec

by Jerzy Malinowski

Od zarania, od mojego poczęcia obserwuję “zeszmacanie się”, “lizanie dupy”. Proceder ten rozpoczyna się zapewne od dzieciństwa, od rywalizacji dzieci o względy rodziców. Następnie w szkole, na uczelni – to zawsze nazywano “podlizywaniem się”. Siedziała taka przeważnie w pierwszej ławce i “łasiła się” do nauczyciela. Dużą rolę odgrywali też rodzice,  zapisując się np. do Trójki Klasowej. A już na poważnie “lizanie dupy” rozpoczyna się w pracy, w partiach politycznych i w stosunku do kleru. Oczekiwanie awansu, premii, większej pensji, wyjazdu na placówkę dyplomatyczną, walka o stopnie generalskie itp. Ludzie od zarania dziejów “zeszmacali” się. Znam to z autopsji, jeszcze z czasów Komuny. Brzydziłem się, zawsze szczególnie takiemu “pajacowi” , co to przyjeżdża z wioski, z małego miasta i “walczy” o swoje. Tacy zawsze są najgorsi. “Na kolanach”, “Przeambitni”, dążący do celu nieważne jakimi krokami. “Na kolanach” do Szefa spełniając jego każde zachcianki, “lizanie mu dupy”, byleby osiągnąć swoje.  Przykład poniżej ;))

 Robert Głąb – gorliwy sługa władzy.
Generał dywizji Robert GŁĄB – dowódca Garnizonu Warszawa.
Pierwsze gwiazdki zdobył w schyłkowym PRL (1988 rok) jako absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Obrony Przeciwlotniczej w Koszalinie (kierunek – oficer polityczny).
To on wysyła wojsko do usuwania wieńców złożonych przez obywateli i wydaje rozkazy o wystawieniu asysty kompanii honorowej podczas “miesiączek smoleńskich”.
Był także autorem słynnego telegramu do jednostek garnizonu warszawskiego nakazującego czerpanie informacji tylko z TVPiS oraz innych reżimowych mediów.
Oto jak można się zeszmacić dla stanowiska, lampasów na portkach i apanaży.

Przeczytaj także

1 komentarzy

Leszek 30 grudnia, 2020 - 5:02 pm

Już po oczach widzę, że chłop wiecznie zdziwiony, nic z treści artykułu nie zrozumie.

Reply

Zostaw komentarz

W ramach witryny stosujemy pliki cookies. Akceptuj