65 Lat

by Jerzy Malinowski
31.10.1955 Warszawa – stało się. Juruś się narodził. Ponad pół wieku tak szybko minęło. Czy można było inaczej ? Oczywiście. Czy kilku rzeczy żałuję. Ależ TAK. Jednak ogólnie nie mam co narzekać na swoje życie. Jeszcze zdrowy, chociaż wiem, że papierosy mnie wykończą. Czuję że “dechu” coraz mniej. ‘))
Tiramisu zrobione przez Grażynkę było pyszne. I jeszcze wiersz dodała. Ukryty talent????
6 i 5 to 11 – tyle lat skończyłeś właśnie… więc nie zajmuj sobie głowy, żeś na starość nie gotowy, bo nie ważne ile lat kiedy w Człeku żyje Chwat, głowa siwa – nic nie szkodzi bo jesteśmy jeszcze młodzi, Nogi chodzą, Oczy widzą i niczego się nie wstydzą bo pomysłów jeszcze Moc by zaszaleć całą noc, A z kim? Z Myszką oczywiście trzeba o tym by pomyśleć…Od myślenia głowa boli więc radujmy się dowoli – precz z Koroną, szkoda czasu, chodźmy razem więc do lasu, nie tym razem więc za rok, gdy Korona pójdzie w mrok….więc Ci życzę Misiu Miły żebyś kochał ile siły, nie za dużo, nie za mało by na wiele lat zostało. Żyj mi długo…iiii….100 lat i bądź z życiem za Panbrat…..

Przeczytaj także

Zostaw komentarz

W ramach witryny stosujemy pliki cookies. Akceptuj